Człowiek z PRU

Od początku istnienia Towarzystwa Prudential jego głównym celem był bezpośredni, osobisty kontakt z klientami. Przedstawiciele firmy nie byli zwykłymi sprzedawcami polis, stali się doradcami z prawdziwego zdarzenia. To właśnie stało się podłożem sukcesu Prudentialu. Agenci pracujący w terenie stali się wizytówką towarzystwa. Tu także zatrudniano wiele kobiet. Agenci, wyposażeni w charakterystyczną teczkę jednoznacznie kojarzyli się z marką Prudential. Byli świetnie wyszkoleni i pouczeni o standardach obowiązujących przedstawicieli firmy w terenie. Dzięki temu na bieżąco zapoznawali się z obowiązującymi zasadami postępowania, zawierania polis i wysokością taryf. Przedstawiciele Prudentialu stali się dla mieszkańców Wielkiej Brytanii symbolem opiekuna, przyjacielem domu, kogoś, kto służy pomocą. Byli doradcami, a nie sprzedawcami. Postać pracownika ubezpieczeniowego Prudentialu stała się ikoną niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Wtedy to firma zdecydowała się na kampanię reklamową inspirowaną jednym ze swoich pracowników - był nim Fred Sawyer pracujący na terenie hrabstwa Kent. Sympatyczny, uśmiechnięty pan w idealnie skrojonym garniturze z kapeluszem na głowie i teczką w ręce został ochrzczony mianem "Man from the Pru", czyli "Człowiekiem z Pru" (tak w skrócie firmę Prudential nazywają Brytyjczycy). W latach ‘90-tych w Wielkiej Brytanii powstała nawet telewizyjna produkcja opowiadająca o "Człowieku z Pru" pod tym samym tytułem z Jonathanem Prycem w roli głównej. Ludzie Pru zawitali także do Polski...